Jesienne lekcje dla dzieci w ramach Funduszu Rozwoju Polskiego Golfa

W ramach jesiennego remanentu musicie koniecznie przeczytać o tym, co udało się zrobić dla dzieci we wrześniu i październiku. Wzięliśmy udział w konkursie PZG pt. Program wsparcia finansowego lokalnych inicjatyw promocji golfa z Funduszu Rozwoju Polskiego Golfa 2022. Otrzymaliśmy (najwyższe z możliwych) dofinansowanie w wysokości 4000 złotych, przy założeniu we wniosku wydatkowania z własnych środków 3000 złotych. W skrócie podział zadań wygląda następująco: Klub występuje do PZG o przyznanie grantu, a całą stronę organizacyjną ma swojej gestii Monika Kołowrotna i Golf Parks Poland. Dzięki takiej współpracy już nie pierwszy raz udaje się dobrze zagospodarować środki z grantu, przy dorzuceniu wymaganego minimum z naszej (tj. klubowej) strony.

Podziękowania dla Moniki oraz dla wszystkich zaangażowanych w lekcje dla dzieci – instruktorów GPP, a także naszych klubowiczów, wspierających naukę lub przyprowadzających klasy swoich dzieci!

Obejrzyjcie zdjęcia i przeczytajcie relację, którą przygotowała dla Was Monika.

 

 

Przede wszystkim jestem dumna z tego, że udało się nam przeprowadzić lekcję dla 143 uczniów ze Szkół Podstawowych i że juniorzy chętnie uczestniczyli w zajęciach. Nikt nie siedział znudzony na trawie czy ławce, a większość pytała, kiedy może przyjść ponownie.

Każde zajęcia rozpoczynały się od oprowadzenia po driving range, prezentacji kijów i strzałów różnymi kijami, przechodząc gładko do nauki na driving range oraz mini golfie, z przerwą na rozgrzewającą herbatkę.

Myślę, że golfowe zawołanie „Fore!”, które wprowadził w celach bezpieczeństwa, z pozytywnym skutkiem, Ernest Meszka, rozbrzmiewa na wielu korytarzach SP.

 

 

W ramach dofinansowania od Polskiego Związku Golfa, przyznanego naszemu stowarzyszeniu, zorganizowaliśmy:

  1. Naukę gry w golfa dla wcześniej niegrających w ramach Dni Wilanowa 11.09 – wsparcie wydarzenia organizowanego przez Golf Parks Poland. 3 godziny nauki, choć pogoda nie sprzyjała.
  2. Zaprosiliśmy i przeprowadziliśmy szkolenie dla ośmiu klas (!) ze szkół podstawowych. Klubowicze – juniorzy zaprosili na naukę gry w golfa kolegów z klasy. Lekcje golfa odbyły się w ramach zajęć WF-u lub godzin wychowawczych. Uczniowie uczestniczyli w treningu nauki gry w golfa z instruktorami na driving range i mini golfa, podczas 2-godzinnych zajęć.

Juniorzy i rodzice – klubowicze, którzy czynnie wzięli udział w organizacji spotkań to: Piotr Haiduk (z córką Hanią i synem Jurkiem), Iza Bączkowska (z córka Florą), Andrzej Knigawka (z córką Jagodą – naszą klubowiczką, synem Jankiem i kolegą Jankiem Pomachą – klubowiczem), Paweł Wypych (z synem Tomkiem – klubowiczem).

  • 04/10 – Zajęcia prowadziliśmy przez cztery tygodnie października, rozpoczynając od 4 października klasa 4, którą przyprowadził Janek Knigawka, brat klubowiczki Jagody Knigawki – 16 uczniów.
  • 07/10 – Następnie przybył Tomek Wypych (w dniu urodzin swojego ojca Pawła, chyba nikt z nas nie usłyszał takiego 100 lat od uczniowskiego chóru 😉 ) – 14 uczniów/4 klasa. Tomek, jak przystało na grającego klubowicza, przybył z własnymi kijami i pokazał kolegom co potrafi.
  • 10/10 – Jagoda Knigawka i Janek Pomacho – 7 klasa – 30 osób. Nasza zgrana para z Golf Sixes.
  • 20/10 – Hania Haiduk – oczywiście nie mogło zabraknąć jej brata Jurka, który pokazywał uczniom jak pięknie wywija kijem i jak daleko uderza driverem. Jurek przyjechał komunikacją miejską razem z klasą Hani i tylko było mu żal, że nie może z nimi wrócić na obiad szkolny 😉  2 klasa – 18 uczniów. Hania opanowana i idący na całość Jurek – to nasza sztandarowa para z Golf Sixes!

 

 

Hania z Tatą Piotrem, jak tylko dowiedzieli się, że ich Szkoła Podstawowa Przymierza Rodzin może zaprosić też uczniów z innych klas, od razu rozpuścili wici i Hania zaprosiła jeszcze dwie klasy 4 i 7. Potem zostały nam tylko uzgodnienia szczegółów z nauczycielami.

  • 24/10 – 7 klasa – 18 uczniów – na zaproszenie Hani
  • 26/10 – 4 klasa – 17 uczniów – na zaproszenie Hani
  • 25/10 – 2 x klasa pierwsza – Flora – córka Izy Bączkowskiej naszej klubowiczki zaprosiła swoją i równoległą klasę pierwszą, łącznie 30 osób. Jako świeżo upieczona uczennica klasy pierwszej była dumna, że może pokazać uprawiany przez siebie sport. Flora była podczas dwóch turniejów (trzech w których uczestniczyliśmy) jedną z juniorek w drużynie na Golf Sixes.

Hania i Jurek, Flora i Jagoda oraz Janek, poza innymi juniorami GPP spoza klubu, byli uczestnikami turniejów Golf Sixes, w których podczas pierwszej edycji organizowanej przez PZG, zajęliśmy 5 drużynowe miejsce w Polsce.

 

 

Wszyscy juniorzy otrzymali pamiątkową piłkę z logo klubu.

Instruktorzy mocno zaangażowani w naukę to: Ernest Meszka i Mohamed Agmite oraz nasz klubowy instruktor Marek Bulak (uczył trzy klasy z ośmiu), który zawsze chętnie wspiera wszelkie inicjatywy GPP.

Poza nimi czuwał, dwoił się i troił podczas organizacji nauki uczniów, cały zespół Golf Parks Poland.

 

 

Brawo dla wszystkich zaangażowanych!

Red.

Green MP – jeszcze było grane!

Sądziliście, że już wszystko skończone? Że pierwsze przymrozki i opady śniegu zamknęły temat golfa w tym roku? Otóż nie. Oto mamy wynik meczu o III miejsce w naszym Green Match Play.

Przyznaję się jednak do drobnej redaktorskiej manipulacji. Mecz został rozegrany… tydzień temu, tylko teraz nadrabiam pomalezyjskie zaległości w pracy i klubie.

 

Bartosz Grochowski – Jerzy Beck: 4&3

 

 

Bartosz napisał: „Zagrałem z Jerzym mecz o 3 miejsce w rywalizacji GMP. Pogoda nie dopisywała, co jakiś czas pojawiały się lekkie opady deszczu, słońca nie ujrzeliśmy nawet przez chwilę dzisiejszej rundy. Pomimo warunków atmosferycznych grało nam się nadzwyczaj dobrze, o czym świadczą też wyniki. Przez długi czas mecz był bardzo wyrównany, dopiero na dołkach 13-15 udało mi się uzyskać znaczną przewagę, która zagwarantowała mi zwycięstwo. Jak okazało się po rundzie, udało mi się wykręcić najlepszy wynik w dotychczasowej skromnej karierze golfisty amatora :). Dziękuję Jerzemu za ten mecz oraz za świetną atmosferę podczas rundy.”

 

Dodam od siebie, że po wynikach w Eagle widać, jak dobrze obaj Panowie zagrali. Jerzy uzyskał 35 Stableford netto, ale trafił na absolutny szczyt formy Bartosza, który wykręcił rekordowe 45 Stableford netto i tym samym zapewnił sobie „brąz” w naszych rozgrywkach.

Gratulacje dla obu uczestników Małego Finału GMP!

 

Red.

 

Wigilia Klubowa – 8 grudnia 2022

Drodzy Klubowicze!

Po kilkuletniej przerwie związanej z pandemią tym razem z przyjemnością zapraszamy wszystkich na klubową Wigilię, jak za dawnych, dobrych czasów.

Zapraszamy Was 8 grudnia 2022 (czwartek) do Kuźni Smaku przy ul. Mazowieckiej 10 w Warszawie (https://www.kuzniasmaku.pl/).

Początek spotkania o godzinie 19.00. Przewidywany koniec o godz. 23.00.

Kolacja ma charakter bufetowy, w formie zasiadanej. Podczas kolacji planujemy podsumowanie naszych tegorocznych osiągnięć i rozdanie nagród. Będzie również DJ i parkiet dla chętnych.

W związku z niemal trzykrotną (w porównaniu z poprzednimi laty!) podwyżką cen za usługi gastronomiczne, tym razem nie jesteśmy w stanie pokryć w pełni kosztów naszej Wigilii, choć mieliśmy odłożone na to środki. Dlatego każdy z Klubowiczów (macierzystych i niemacierzystych), chcący wziąć udział w spotkaniu, proszony jest o uiszczenie wpłaty na konto klubu w wysokości 100 zł za osobę. Opłata dla osób towarzyszących, nie będących członkami klubu, wynosi 300 zł. Tyle bowiem płacimy w restauracji za osobę i zdecydowaliśmy, że z naszych składek pokryjemy 2/3 kosztu udziału Klubowicza (na tyle pozwala nam budżet), ale nie będziemy już dokładać się do osób towarzyszących, choć ich udział zawsze jest bardzo mile widziany! Liczymy na Wasze zrozumienie.

Prosimy o dokonywanie wpłat w terminie do 30 listopada 2022 na konto klubowe. Wpłata jest jednoznaczna ze zgłoszeniem udziału.

Czekamy na Was!

Zarząd Klubu

Relacja z Kuala Lumpur – aktualizowana codziennie

To już koniec relacji. Poniżej macie kompletny materiał z Malezji. Mam nadzieję, że udało się przybliżyć nieco klimat tej wyjątkowej imprezy.

 

18 listopada – Dzień 6 (Runda IV turnieju) i zakończenie

Najgorętszy dzień

Baterie powoli wszystkim się kończą. Szósty dzień gry z rzędu okazał się jednocześnie najgorętszym. Założenie czapki niewiele pomagało. Czułem się, jakbym patelnię sobie kładł na czubku głowy. Krótki przejazd meleksem przynosi lekką ulgę, bo można wytworzyć sztuczny powiew. Niestety graliśmy ponad 6 godzin, bo naszym ostatnim polem było Kelab Rahman Putra. Na tym polu, jako jedynym, graliśmy bez caddiech. Po prostu nie ma tu aż takiej dostępnej obsady. To musiało nieco zwolnić grę. Jednak do pomocy mieliśmy przynajmniej kilku forcaddiech, sygnalizujących czerwoną lub zieloną flagą piłki uderzone na najtrudniejszych dołkach (czasem „ślepych”).

 

Eskorta

Przez cały tydzień dojeżdżaliśmy na pola ze specjalną obstawą policji na motocyklach. To tylko pokazuje rozmach i poziom organizacji oraz istotność tej imprezy dla lokalnych władz. Nie można sobie bowiem pozwolić na to, by któryś z autokarów utknął w korku i nie dotarł na czas. Każdego dnia o 7:45 musieliśmy być już na swoich dołkach (shot gun), więc codzienne pobudki o 5 rano i przejazdy z hotelu na pola po ciemku stały się już standardem, do którego trzeba było przywyknąć. Jazda na sygnale na golfa? Brzmiałoby abstrakcyjnie, gdybyśmy tu tego nie przeżyli.

 

Jedzenie

Jak wyżywić golfistów ze wszystkich stron świata? Zapewnić rozmaitość jedzenia. W hotelowej restauracji można było wybrać wiele dań: od pizzy, poprzez sushi, jedzenie hinduskie, azjatyckie pierożki itd. Niektóre dania wyglądały tak egzotycznie, że poprzestawaliśmy na zrobieniu im zdjęć.

 

Kolejne międzynarodowe znajomości

Do ostatniego dnia schemat nie uległ zmianie: miałem to szczęście, że za każdym razem grałem z reprezentantami coraz to innych krajów. Ani jeden się nie powtórzył przez cztery turniejowe dni. Niesamowita przygoda. A język golfa – wspólny dla wszystkich.

Moja grupa dnia czwartego: obok mnie Duńczyk Nikolai, Szwed Tobias i Włoch Fabio.

 

Katalog i film

Na koniec imprezy został w błyskawicznym trybie wydrukowany katalog ze wszystkimi nazwiskami, zespołami, a nawet zdjęciami z kolejnych dni turnieju. Szybkość przygotowania tego pamiątkowego wydawnictwa robi wrażenie.

 

Podobnie szybko powstał film promocyjny. Pokazuje od środka, jak wygląda cała impreza, zarówno oczami golfistów, jak i osób towarzyszących, które mogły pozwiedzać najciekawsze turystycznie miejsca w okolicy.

Poczujcie te emocje!

 

 

Ceremonia zakończenia Finałów

W piątek wieczorem wszystko się rozstrzygnęło. Organizatorzy tym razem po rundzie nie zaktualizowali wyników w naszej aplikacji, którą każdy miał na telefonie. Powód był oczywisty: utrzymać wszystkich w niepewności i ogłosić rezultaty dopiero na gali.

Gala trwała ponad 3 godziny. Był i koncert, i podziękowania dla sponsorów, i konsekwentna promocja Malezji, jako doskonałego miejsca na wypoczynek. Ponad 200 pól golfowych, to coś, co powinno przemawiać akurat do golfistów.

Przyszedł czas wreszcie na końcowe wyniki. Ich ogłoszenie także zajęło trochę czasu, bo z powodu pandemii mieliśmy tym razem równolegle rozgrywane mistrzostwa 2020-21 oraz 2022. Dlatego zwycięzców było dwa razy więcej niż zwykle.

Nie lada sensacją okazały się zaręczyny Jima Smitha – Dyrektora WAGC i WAG USA. Oczywiście zostały przyjęte! Susan wyglądała na autentycznie zaskoczoną, ale przeszczęśliwą.

 

Polskie sukcesy

  • Andrzej Zazdrosiński zdobył II miejsce WAGI w kat. HCP 26-30
  • Leszek Rogala zdobył III miejsce WAGC 2020-21 w kat. HCP 16-20

Ogromne brawa dla Kolegów, którzy skutecznie walczyli do końca i nie dali się zjeść stresowi.

Otrzymaliśmy też – jako Polska – wyjątkową nagrodę za Team Spirit. Byliśmy największą reprezentacją turnieju, ale ta nagroda, to z pewnością podsumowanie wielu lat ciężkiej pracy Sławka Pińskiego, który zbudował taką renomę polskiego teamu. Miło było być na Finałach akurat w tym momencie, gdy te wysiłki zostały nagrodzone.

Oto film z tego podniosłego momentu, gdy wszyscy mogliśmy wskoczyć na scenę:

 

 

Wilanowski ślad

Michał Kopczewski reprezentował nasz klub w kategorii HCP 11-15 WAGC 2022. Moje 18. miejsce raczej pozostawia lekki niedosyt, ale możliwość uczestnictwa w tak wyjątkowym przedsięwzięciu wynagradza mi z nawiązką ten rozdźwięk między ambicjami a wynikiem.

Wiktoria Pietrzak i Damian Pietrzak brali udział w równolegle rozgrywanym turnieju WAGI. Damian zajął miejsce 22., ale Wiktoria za to… była dosłownie o włos od podium! Zajęła IV miejsce w kat. HCP 26-30. Gratulacje!

Zgodnie we trójkę życzymy wszystkim naszym Koleżankom i Kolegom z Klubu, aby próbowali swoich sił w eliminacjach WAGC, bo stawką jest udział w czymś naprawdę wyjątkowym.

 

Wyniki końcowe

  • WAGC – wyniki indywidualne: POBIERZ
  • WAGC – wyniki drużynowe: POBIERZ
  • WAGI – wyniki indywidualne: POBIERZ
  • WAGI – wyniki drużynowe: POBIERZ

 

Szkoda, że to już koniec. Dzięki, że śledziliście relację!

Red.

 

* * *

 

17 listopada – Dzień 5 (Runda III turnieju)

Słoweńcy trafiają

Wczoraj i dziś padły hole-in-one. Obydwa zostały trafione przez Słoweńców. Finały WAGC? Dobry moment, by zagrać dołek w jednym uderzeniu!

 

Pamiątkowe drobiazgi

Miłym, niepisanym obyczajem jest obdarowywanie się zawodników w grupie jakimiś drobiazgami. Zwykle są to jakieś symboliczne pamiątki, kojarzone z krajem, z którego przyjechał gracz. My też wręczamy od siebie polskie przypinki.

 

Małpy patrzą z góry

Chwila nieuwagi i już nie ma plecaka czy kanapki. W koronach drzew czają się małpy, które czujnie obserwują grających. Jeśli zawodnicy nie są wystarczająco ostrożni, mogą w jednej chwili stracić coś cennego z meleksa. Lokali caddie są na to wyczuleni, mają oczy dookoła głowy i szybko reagują, gdy w gałęziach coś zaszumi. Wystarczy odjechać meleksem lub po prostu nie zostawiać go bez opieki. Gdyby wszyscy udali się puttować na green, a meleks został bezpańsko pod drzewem, oznaczałoby to łatwą zdobycz dla małp.

 

Wyniki po 3 rundach

 

* * *

 

16 listopada – Dzień 4 (Runda II turnieju)

Pole Kota Permai

Wczoraj koledzy straszyli tym polem, ale i wychwalali pod niebiosa. Piękne i okrutne. Szybkość greenów dla nas nieznana. Dość wąsko i z wieloma obszarami wody. Jednak widoki naprawdę rewelacyjne.

 

Renoma Kota Permai

Kota Permai jest jednym z czołowych pól nie tylko Malezji, ale i całej Azji. Jeśli ktoś miałby wątpliwości, to już w wejściowym korytarzu można napotkać dowody świetności tego obiektu. Kilka (!) nagród zdobyli i trzeba przyznać – zasłużenie.

 

24/7

Już od samego rana można korzystać z możliwości rozgrzewki na greenach. Niektórzy z naszej ekipy jadą taksówką jeszcze w nocy, aby być wcześniej niż autokar przywozi. Można wtedy trochę poćwiczyć i lepiej się przygotować do rundy. Kiedy wstaje dzień, greeny treningowe na Kota Permai są oświetlone.

 

Dopieszczone detale

Pięknie zadbane i ciekawe pole. Nawet drzewa, rosnące na fairwayu, doczekały się ochrony przed piłkami, którą zapewnia ciasno opleciona dookoła linka.

 

Zamiast brutalnego dzwonu

Inną ciekawostką jest sygnalizacja świetlna. Na kilku już polach widzieliśmy system świateł na „ślepych” dołkach, na których nie widać, czy grupa poprzedzająca już odeszła na bezpieczną odległość. Schodząc z tee włączamy światło czerwone, a za przełamaniem lub zakrętem fairwaya, wciskamy ponownie analogiczny guzik, który zmienia sygnalizację na zielone i daje znać na tee, że już można grać.

 

Parcie na szkło

Na 2 dołki przed końcem dzisiejszej rundy miałem przyjemność udzielić wywiadu do malezyjskiej TV. Dziennikarze blisko śledzili losy naszej grupy przez cały dzień, bo grałem z Faisalem z Malezji, który prowadził w naszej grupie HCP po pierwszym dniu. Wszyscy mu więc kibicowali, robili zdjęcia, aż nawet przyjechała telewizja. Poprosili Faisala, a następnie mnie, o kilka słów do kamery.

„Skąd przyjechałeś?”, „Jak Ci się podoba pole?”, „A co myślisz o Malezji?” – padło kilka obowiązkowych pytań, po których widać, że wiele działań jest tu nastawionych bezpośrednio na przyciąganie turystów. Niestety parcie na szkło okazało się zgubne, bo ostatnie dwa dołki, które grałem po wywiadzie, całkiem popsułem. 

 

Wieża Babel – cd.

Dziś znów grałem z kolejnymi nacjami: Malezyjczykiem (na zdjęciu z prawej), Francuzem i Czechem. Faisal i jego ziomek Rahman (nasz caddie, w środku) są na poniższym zdjęciu. Muszę przyznać, że patrząc na Rahmana miałem często wrażenie, że gram z Tigerem Woodsem. Tylko czapka Adidas powinna być raczej z logo Nike.

Jutro z kolei: Fin, Amerykanin i Słoweniec.

 

Caddie

Damian Pietrzak zaprezentował na zdjęciu lekką dysproporcję wzrostu między nim a caddiem w dniu dzisiejszym. Ale najważniejsze to poznać i docenić rolę caddiego. W sumie dla większości z nas gra z caddiem to nowość, do której trzeba przywyknąć. Sam zauważyłem dziś, jak ogromną rolę odgrywa trafne podpowiadanie caddiego na greenach.

 

Kolacja u mera

Wszyscy chcą nas gościć. Dziś zostaliśmy zawiezieni na uroczystą kolację wystawianą przez mera Kuala Lumpur. Nie mogło się obyć bez tańców na scenie.

 

A wyniki po dwóch dniach turnieju wyglądają tak:

 

Jutro kolejny dzień turniejowy – już trzeci.

 

* * *

 

15 listopada – Dzień 3 (Runda I turnieju)

Od czego można się najskuteczniej odbić?

Odpowiedź: od dna.

Moja wczorajsza runda treningowa osiągnęła wynik trzycyfrowy, o czym miałem nie mówić, ale że dziś zagrałem o niebo lepiej, to jestem bardziej skłonny do szczerych wyznań. Ale do wyników sportowych dojdziemy. Najpierw kilka migawek.

 

Święta już za pasem

Jest gorąco, parno i duszno. Ponad 30 stopni to jeszcze nie byłby dramat, gdyby nie wysoka wilgotność. Tym bardziej abstrakcyjna wydała nam się choinka, która właśnie stanęła w hotelowym hallu. Nie sądzę, by lokalesów zaprzątały dyskusje znane znad Wisły pt. „Czy w tym roku Święta będą białe?”. Białe są za to renifery zdobiące tę oryginalną instalację.

 

Folklorystyczny koncert

Możemy liczyć na bogaty program  kulturalny. Dziś wieczorem zostaliśmy zaproszeni na kolację do głównej sali reprezentacyjnej hotelu. Przygrywał zespół. Przygrywał i tańcował.

Co jakiś czas zespół musiał zejść ze sceny, by odpocząć. DJ zapodawał wówczas swoją muzykę, żeby ciągle nas pobudzać do podrygów. Jakież było nasze zdziwienie, gdy z głośników poleciał hit zespołu Weekend – „Ona tańczy dla mnie”! DJ nie miał pojęcia, że to utwór z naszego kraju. Ale bit daje radę, więc zyskał uznanie nawet w Malezji.

 

Wieża Babel

WAGC to istna Wieża Babel. Od dziś gramy turniej, a rozstawienie w nim zakłada pomieszanie reprezentacji. Dla przykładu: dziś grałem z Hindusem Amitem, Niemcem Guido i Holendrem Erikiem (fot. poniżej), a jutro zagram z Czechem, Francuzem i Malezyjczykiem. A przed nami łącznie aż cztery turniejowe rundy. Kogo jeszcze spotkam?

 

Za późno wstawaliśmy

Dziś otrzymaliśmy komunikat, że autobusy jutro wyjeżdżają spod hotelu o 6:00 rano. Do tej pory startowały między 6:15 a 6:45. Czyżby ktoś doszedł do wniosku, że jeszcze za długo śpimy!? Naprawdę niełatwo mają ci, którzy nie jedzą rano śniadania. Rzeczywiście o 5 z minutami trudno coś w siebie wcisnąć, ale potem na polu skądś trzeba mieć siły. Rozsądek mówi zatem – dobrze zjeść, mimo że na dworze jeszcze ciemno.

Każdy autobus oznaczony jest kolorową planszą przy wejściu (czerwona, niebieska, zielona lub żółta), a my mamy na przegubach dłoni opaski w tychże kolorach. Wystarczy rano wsiąść do autobusu oznaczonego tym samym kolorem, co nasza opaska. Nawet najbardziej zaspane osoby są w stanie się prawidłowo zapakować.

 

Pole Glenmarie

Jego nazwa brzmi prawie jak marka dobrej whisky. Pole podobnie – wysezonowane, wysmakowane i nieco łatwiejsze od dwóch poprzednich, na których graliśmy rundy treningowe. Choć w porównaniu do pól znanych nam z Polski – nadal bardzo trudne. W Malezji trzeba się przyzwyczaić do nieco innej skali trudności. A to najbardziej z powodu specyficznej trawy, długości dołków i szybkości greenów. Nie jest wcale rzadkością, że dobrzy gracze-amatorzy z jednocyfrowym handicapem zagrają nawet setkę!

Tutaj znajdziecie więcej informacji o tym polu: https://www.glenmarie.com.my/golf

Na starcie dostaliśmy wszyscy pamiątkową torebkę z sygnowanym ręcznikiem w środku. Gdyby komuś nie poszło na Glenmarie, to miał czym łzy otrzeć. Szczęśliwie mnie to dziś nie dotyczyło 🙂

 

Wyniki Dnia I

Na koniec dnia organizatorzy ogłaszają rezultaty: oddzielnie dla WAGC (Championship) i dla WAGI (Invitational). Mam przyjemność je dla Was tu opublikować. Warto przypomnieć, że są to wyniki stroke play netto, bo w takim formacie prowadzone są rozgrywki WAGC na całym świecie.

Na szczególne zdjęcie w polskiej ekipie dziś zasłużyli:

  • Andrzej Zazdrosiński – po Rundzie I zajmuje I miejsce w Grupie HCP 26-30 w turnieju WAGI. To nasz polski rodzynek na czele. Inni muszą jeszcze sporo powalczyć. Andrzej zresztą też. Jeszcze 54 dołki przed nami.
  • Michał Ligocki – za wyjątkową stylówkę na dzisiejszej kolacji.

 

Dobranoc!

* * *

 

14 listopada – Dzień 2

Co zrobić, żeby nie podawać swojego wyniku z drugiej rundy turniejowej? Zagadać czym prędzej innymi tematami.

 

Ceremonia otwarcia

Wczoraj na koniec dnia wzięliśmy udział w ceremonii otwarcia zawodów, połączonej z kolacją, przemówieniami i występami lokalnego zespołu pieśni i tańca. Najbardziej podniosłą chwilą było jednak wprowadzenie kolejno wszystkich flag – aż 36 krajów. Naszym chorążym był – oczywiście, zgadli Państwo – Jerzy Dudek. Reszta naszej reprezentacji starała się, byśmy wypadli godnie i przy wprowadzaniu polskiej flagi zrobiliśmy trochę hałasu! Gdyby za to dawali medale, już byśmy mieli podium zagwarantowane. Jesteśmy bowiem najliczniejszą ekipą, a do tego – zmobilizowaną. Jurek przyznał potem, że defilując przez całą salę, czuł się, jakby wychodził z tunelu na Anfield Road. No, postaraliśmy się.

Wszyscy chorążowie już na scenie:

 

Na koniec uroczystości raz jeszcze zebraliśmy się do zdjęcia. Tym razem w wieczornym zestawie reprezentacyjnych koszul.

 

Deszcz

Tutaj nie ma żartów. Jak leje, to już leje. Cały wczorajszy wieczór i noc intensywnie padało. Przez to dzisiejsza runda treningowa należała do naprawdę niełatwych. Damian stwierdził w żartach, że nawet na niektórych tee (!) miał ochotę wziąć uwolnienie od stojącej wody. Słowo „grząsko” nie oddaje należycie konsystencji fairwaya w wielu miejscach. Trzeba się było do tego jakoś przyzwyczaić. Podobnie jak do piekielnie trudnych greenów, całkiem innych gatunków trawy (jak z tego zaczipować!?), dużej wilgotności itd. Jednak widoki przepiękne. Gra się, jak w ogrodzie botanicznym, a nawet zoologicznym.

A tak wygląda rzut oka na pole Kelab Rahman Putra – Lakes. Widok z domku klubowego:

 

Organizacja

Po przyjeździe na pole trafiamy do specjalnej recepcji WAGC…

… a następnie nasze torby są lokowane w meleksach, karnie czekających na wyjazd, ustawionych w kolejności dołków, na które będziemy się rozjeżdżać.

 

Ciekawostką był dziś dołek, mający dwa warianty: dolny i górny. Stojąc na tee widzimy dwa fairwaye, rozdzielone szpalerem drzew, a na ich końcach dwa różne greeny. Tabliczka informuje, z którego wariantu należy dziś korzystać. Warto też zwrócić uwagę na bardzo czytelne mapki przy wszystkich tee. Świetne!

 

Ambasador Polski

Wracając do Jurka Dudka, to trzeba przyznać, że ma niespożyte siły. Wieczorem odbył w hotelu spotkanie dla stowarzyszenia kibiców Liverpoolu z Kuala Lumpur. Odpowiadał na wiele pytań, dotyczących nie tylko swojej kariery klubowej, ale też występów piłkarskiej reprezentacji Polski. Tutaj każdy wie, kto to jest „Dżerzi” i ciągle ktoś chce się z nim spotkać.

 

Jutro zaczyna się poważne granie. Startuje turniej. Trzymajcie kciuki za całą naszą reprezentację. A tymczasem odmeldowuję się. Pobudka znowu o 5:00. Do usłyszenia!

 

* * *

 

13 listopada – Dzień 1

Korzystając z przywilejów (ale i pamiętając o obowiązkach) Redaktora będę relacjonował swój pobyt na światowym finale World Amateur Golfers Championship. Przynajmniej kilka zdań (i zdjęć dziennie) wrzucę, aby przybliżyć Wam tę wyjątkową imprezę. Na ile czas i siły pozwolą, bo szykuje się niezła fizyczna praca przez cały tydzień.

 

Zjazd golfistów z całego świata

Reprezentowanych jest kilkadziesiąt krajów, a liczba grających idzie w setki. Jest to nieprzeciętne przedsięwzięcie logistyczne. Gramy na czterech polach. Wszystkie w promieniu ok. 30 minut dojazdu z hotelu, który znajduje się na obrzeżach Kuala Lumpur.

 

Reprezentacja Polski

Mamy bardzo poważną ekipę z Polski: 27 osób grających i 7 towarzyszących. Tak duża liczba graczy to efekt przerwy covidowej. W latach 2020-21 nie były organizowane finały WAGC, więc tamte dwa roczniki przyjechały dopiero teraz i grają razem z finalistami 2022. Tak więc mamy zjazd aż 3 roczników WAGC. Dodatkowo równolegle rozgrywana jest konkurencja WAGI (Invitational), na którą można było dołączyć komercyjnie. Stąd m.in. udział Wiktorii i Damiana Pietrzaków, dzięki którym mamy aż trzyosobową reprezentację Wilanowa!

 

Logistyka

Rano pod hotel zajeżdżają autokary, zabierające graczy na każde z pól. Oddzielnie transportowane są torby golfowe – ciężarówkami. Po południu podobna karawana wraca ze wszystkich pól do hotelu.

 

6 dni gry z rzędu

Wyjazd składa się z 2 rund treningowych (niedziela – poniedziałek) i 4 rund turniejowych (wtorek – piątek). Pierwszego dnia miałem przyjemność zagrać w wyjątkowej grupie. Naszą grę co jakiś czas wstrzymywały rozmaite osoby z wielu krajów, które dowiedziawszy się, że gra sam Jurek Dudek, podjeżdżały do nas i prosiły o zdjęcia w trakcie rundy. Podziwiam Jurka: dla wszystkich zawsze miał czas, nikomu nie żałował krótkiego wywiadu, rozmowy, uścisku dłoni i pozowania do zdjęcia. Duża klasa.

 

Pobudka!

Wstawać trzeba jeszcze w nocy. Śniadanie serwowane jest od godziny 5 rano. Nie muszę chyba mówić, że za oknem jest wtedy jeszcze czarno. Autokary wyjeżdżają między 6:15 a 6:45. Są to jednak „wesołe autobusy”, jak dowodzi zdjęcie poniżej.

Dziś (Dzień I treningowy) zaczynaliśmy grę o godzinie 7:45. Do tego czasu trzeba było dotrzeć na pole, załadować torby na meleksy i rozjechać się po całym polu. Gramy bowiem shot gun (wiele dołków z podwójną obsadą), z meleksów (tylko tak jesteśmy w stanie sprawnie przejść pole) i z udziałem lokalnych caddiech (1 caddy na dwóch zawodników w jednym meleksie).

 

Pogoda

Jest bardzo wilgotno i parno. Temperatura w ciągu dnia przekracza 30 stopni, ale poranny wyjazd pozwala przynajmniej pierwsze dołki zagrać w znośnych warunkach. Zwykle w tych równikowych okolicach popołudniami przychodzą burze i deszcze. Tak wczesna gra jest również obliczona na to, by zdążyć przed opadami. Pierwszego dnia nam się udało. Oby tak dalej przez cały tydzień.

 

Trawa

Inne gatunki traw niż u nas sprawić mogą kłopoty. Szczególnie puchato-kołtuniasty rough, który powoduje, że nawet naokoło greenu trzeba uderzać zdecydowanym ruchem. Szybkie greeny na pierwszym polu (Kuala Lumpur G&CC) też nie są czymś oczywistym dla przybyszów znad Wisły i Odry. Dobrze, że mamy dwa dni treningu. Po trawie przemkną czasem egzotyczne zwierzaki, jak choćby jaszczurkowate warany.

 

Imprezy towarzyszące

Dziś wieczorem przed nami jeszcze wielka gala z flagami i przemówieniami. Sala balowa już przygotowana.

 

Wyniki

Dobrze skontrolowane, bezpieczne 96 na początek, to nie jest szczyt marzeń (!). Nie ma tu jednak możliwości rozgrzewki, a każde pole jest dla nas przecież całkiem nowe. Takie tabuny ludzi nie zmieściłyby się na żadnym driving range’u, nie mówiąc już o braku czasu. Tak więc muszę to potraktować jak rozgrzewkę do całego turnieju. Najistotniejsze rezultaty dopiero mają przyjść od wtorku, nieprawdaż?

 

MK

PS. Zdjęcia w relacji są nie tylko moje. Niektóre pochodzą od innych uczestników finału.

Wygrane w Święto

Święto jest od tego, żeby wygrywać. Wtedy można jeszcze bardziej świętować. 11 listopada rozegrane zostały tradycyjne turnieje biało-czerwone na różnych polach Polski, ale i poza granicami kraju też.

 

Na Lisiej Polanie w Turnieju Niepodległości zdecydowanie zwyciężyła Elina O’Higgins – I miejsce stroke play brutto z wynikiem 80 uderzeń. Doskonale zagrał również Marcin Herra – I miejsce w kategorii stroke play netto HCP 0 – 18,0. Marcin jako jedyny zagrał poniżej PAR pola netto (-2).

 

Z kolei z hiszpańskiej Marbelli (pole Santa Clara) dotarły wieści o doskonałym powrocie Jerzego Becza do golfowych zmagań. W Turnieju Niepodległości PRB nasz Jurek wygrał grupę HCP 22,1 – 36,0 z wynikiem 40 stableford netto (92 uderzenia).

 

Pięknie uczczone Święto Niepodległości!

Red.

Sezon zakończony na Lisiej Polanie

Zaczęło się mgliście, ale finiszowaliśmy w pięknym słońcu. Turniej Zakończenia Sezonu pozwolił nam raz jeszcze spotkać się na polu w tym roku. Zestawiliśmy dwie drużyny, które stoczyły ze sobą bój na Stablefordy. Zwycięsko z tego sportowego starcia wyszła drużyna Złota pod wodzą Krzysztofa Sosnowskiego. Średnia punktów STB netto na 1 gracza wśród Złotych wyniosła 29,67. Zaszczytne drugie miejsce przypadło Czerwonym, prowadzonym przez rewelacyjną w tym sezonie Elinę O’Higgins. Średnia STB netto na 1 gracza wyniosła 28,59 punktów.

 

 

Wygrani są zresztą wszyscy, którzy dziś przyjechali i zagrali – prawie 60 osób, którym listopad nie straszny.

Dzięki Bierhalle mogliśmy rozdać wszystkim złote i srebrne „medale” w postaci buteleczek ze świeżo uwarzoną zawartością. Każdy otrzymał też voucher do Golf Team oraz próbki kosmetyków do włosów marki Authentic Beauty Concept.

 

Mimo grupowego charakteru rozgrywki uhonorowaliśmy kilkoro najlepszych indywidualnie zawodników i zawodniczek.

Szóstka najlepszych indywidualnie:

  • Marek Łęcki (43 STB netto) – CZERWONI
  • Łukasz Kiniewicz (40) – CZERWONI
  • Marek Bulak (38) – CZERWONI
  • Marcin Mirka (38) – ZŁOCI
  • Aykut Arac (38) – ZŁOCI
  • Konrad Malanowski (37) – CZERWONI

 

 

Nagrody pocieszenia – dzięki Jurkowi Beckowi – przypadły w udziale Ani Radziszewskiej i Maksowi Elknerowi.

 

Nasi sponsorzy tradycyjnie ufundowali nagrody w konkursach:

 

Second Shot Nearest To the Pin by Golf Parks Poland

  • Panie – Ewa Bilska (nagroda przekazana najlepszej kobiecie, która nie otrzymała żadnej innej nagrody)
  • Panowie – Krzysztof Sosnowski

 

Nearest To the Pin by Rehasport

  • Panie – Małgorzata Malewicz
  • Panowie – Łukasz Kiniewicz

 

Nearest To the Pin by iWealth

  • Panie – Ewa Osterczuk (nagroda przekazana osobie, która zajęła szczęśliwe, 7. miejsce w klasyfikacji Stroke Play Netto)
  • Panowie – Krzysztof Sosnowski

 

Nearest To the Pin by Dr Irena Eris

  • Panie – Beata Mikołajewska
  • Panowie – Tomasz Zientkowski i Piotr Raciborski (nagroda przekazana dwóm panom, którzy ex-aequo zajęli 7. miejsce STB netto)

 

Longest Drive by TBX Logistics

  • Panie – Ewa Sołonin
  • Panowie – Paweł Skoblewski

 

W zachodzącym słońcu zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie, a za serwis fotograficzny odpowiadał dziś Rafał Stochowski. Dziękujemy!

 

 

Podziękowania należą się również wszystkim pozostałym, którzy pomagali przy organizacji, m.in.: Robert Moreń ze wsparciem Tomka Radwana i Andrzeja Ernsta (oznakowanie na polu), Małgosia Malewicz (nagrody i ceremonia), Rafał Stochowski i Grzegorz Malewicz (wprowadzanie wyników). No i oczywiście wszyscy nasi Sponsorzy – przez cały sezon.

 

* * *

 

Złote Panie…

 

… z czerwonymi Panami.

 

Sezon golfowy 2022 możemy uznać za oficjalnie pożegnany, choć… przed nami ostatnie 3 tygodnie Ligi Królewskiej.

 

Red.

Turniej Zakończenia Sezonu – informacje przedstartowe

Też się cieszycie, że gramy w niedzielę, a nie w sobotę?! Aura ma być o niebo lepsza.

Drużyny

Jeśli macie ubiory w barwach swojej drużyny, to będą mile widziane. Dodatkowo każdy otrzyma przypinkę w kolorze drużyny (złotą lub czerwoną).

 

Rozstawienie

  • Wszyscy gracze zostali ustawieni w kolejności handicapów, po czym na przemian przedzielani do drużyn – Złotej i Czerwonej
  • W każdej grupie grają dwie osoby CZERWONE i dwie osoby ZŁOTE
  • W każdej grupie grają dwie osoby z górnej połówki oraz dwie osoby z dolnej połówki, aby zbalansować umiejętności i tempo gry

Turniej został założony jako drużynowy. Znajdziecie go w Eagle tutaj: https://eagle2.pzgolf.pl/tournament/v312/#/8455/info

W Eagle również znajdziecie numery swoich dołków startowych.

 

Kapitanowie

Państwo pozwolą, że przedstawię:

Pani Kapitan Drużyny Czerwonej – Elina O’Higgins

Pan Kapitan Drużyny Złotej – Krzysztof Sosnowski

 

 

Grać będą razem (tj. przeciwko sobie) w kapitańskiej grupie 🙂

 

Zasady gry

  • Gramy bez sędziego, więc zgodnie z dobrymi praktykami golfowymi – dawajcie sobie radę samodzielnie.
  • Tempo gry jest bardzo ważne: po prostu trzymamy się grupy poprzedzającej.
  • Po przekroczeniu limitu PAR dołka + 5 uderzeń podnosimy piłkę i skreślamy dołek. Do wyniku drużyny i tak liczą się punkty Stableford, więc podniesienie piłki niczego nie zmieni w wyniku, a usprawni grę.
  • Gramy z zastosowaniem tzw. reguły E-5 (możliwość dropowania na fairwayu piłki autowej lub zgubionej z 2 uderzeniami kary).
  • Gramy zespołowo: o honor i prestiż całej drużyny. „Medal” (choć w nietypowej, praktycznej formie) dostanie i tak każdy. Nie rozdajemy statuetek indywidualnych.
  • Będą natomiast tradycyjnie konkursy indywidualne. Nearest To the Pin (iWealth, Dr Irena Eris, Rehasport), 2nd Shot Nearest To the Pin (GPP) oraz Longest Drive (TBX Logistics). Dla pań i panów – odrębnie, choć na tych samych dołkach.
  • Po grze podchodzimy całą grupą do stolika i dyktujemy wyniki. Tak jest najsprawniej. Będziemy wpisywać na dwa komputery równolegle.

 

Ważne informacje przed naszym ostatnim tegorocznym turniejem w niedzielę, 6 listopada. Oto jak będzie wyglądał dzień:

  • od rana: odbiór pakietów startowych, żetonów i kart wyników w recepcji domku klubowego
  • 8:30: odprawa przy greenie treningowym (obowiązkowa dla wszystkich, ponieważ sprawdzimy składy i potwierdzimy dołki startowe)
  • 8:45: rozejście na dołki
  • 9:00: start turnieju – w formacie shot gun
  • 14:00 – 14:30: przewidywane zakończenie gry, zejście wszystkich grup
  • 14:3015:15: obiad w domku klubowym, wprowadzenie wyników
  • 15:1515:30: ceremonia zakończenia turnieju – wskazanie drużyny zwycięskiej, rozdanie nagród za konkursy indywidualne, wspólne zdjęcie na koniec sezonu. Liczymy na komplet graczy na pamiątkowym zdjęciu.

 

Uwaga: ważna innowacja regulaminowa. O zwycięstwie drużyny (Złotej lub Czerwonej) zadecydują wszyscy zawodnicy! Podsumujemy punkty zdobyte przez wszystkich zawodników, aby wskazać zwycięską drużynę. Tak więc liczyć się będzie każdy punkt Stableford netto. Nikt nie może odpuszczać. Nawet jeśli masz zły dzień, to walcz o każdy dołek, bo może właśnie ten jeden punkt zadecyduje o przechyleniu szali zwycięstwa na korzyść Twojej drużyny?

 

Do zobaczenia!

 

Przemek Kosiorek – Mistrzem Match Play 2022

Przede wszystkim miałem nadzieję, że mecz będzie zacięty i jak najdłuższy. I to się udało. Rozstrzygnięcie zapadło dopiero na 17-tym dołku. Przemek Kosiorek i Marek Budner do dziś byli niepokonani w tegorocznym cyklu rozgrywek Match Play. Ktoś musiał dziś przegrać po raz pierwszy – ten jeden, jedyny mecz.

 

 

Marek otrzymał uderzenia handicapowe na dziesięciu dołkach, co czyniło misję Przemka nad wyraz trudną. Jednak pokazał on, że handicap nie ma dla niego znaczenia. Wygrywał w tym roku, mając HCP ponad 20, wygrywał również, gdy obniżył go o ponad 10 punktów.

Wraz z Kariną Minich mieliśmy przyjemność oglądać cały mecz z bliska, grając z finalistami w jednej grupie. Na pierwsze kilka dołków przyjechał również Andrzej Ernst, nie mogąc odpuścić sobie przyjemności popatrzenia choćby na fragment finału.

 

 

A było na co patrzeć.

Długo utrzymywał się bardzo zbliżony wynik. A/S mieliśmy po dołkach: 1, 6, 8, 11, 13, 14. Pomiędzy tymi remisami Przemek wychodził na prowadzenie maksymalnie 1-2 dołkami. Najciekawszy moment meczu, to prowadzenie Marka (jedyne dziś, jak się potem okazało), które zdobył na dołku 12. I to był dołek bez jego dodatkowego uderzenia!

Przemek pokazywał moc. Spektakularne było jego otwarcie (OK, trochę z wiatrem, ale i tak „bombowo”!) na dołku 7. Mój zegarek wskazał… 303 metry. Nigdy nie miałem okazji osobiście oglądać takiej liczby na swoim nadgarstku. To było piorunujące. Tym większy szacunek dla Marka, który wcale nie odstawał z wynikiem, jak by się mogło wydawać, widząc takie uderzenia Przemka.

 

 

Prognoza pogody sprawdziła się. Ciepło i przyjemnie, a wzrost siły wiatru w połowie rundy też był zapowiadany. Wraz z wzmagającymi się podmuchami, robiło się coraz ciekawiej. Do tego doszło zmęczenie, więc uderzenia na ostatnich dołkach już nie zawsze szły jak po sznurku.

Przemek wygrał jednak ważne dołki: 15 i 16, robiąc PAR na obydwu, co doprowadziło do wyniku 2 UP i tym samym dormie. Na 17-tym Markowi ręka zadrżała, a Przemkowi – nie. Marek w krzakach, a Przemek robi trzeci PAR z rzędu i kończy ten fantastyczny mecz.

Wynik: 3&1.

Na koniec rozegraliśmy jeszcze osiemnastkę, już nieco na wiwat. Na ostatnim greenie – w imieniu Tomka Radwana (obecnego Mistrza MP) – wręczyłem Przemkowi przechodni puchar, uściskaliśmy się i poszliśmy na zbiorowe cappuccino. Wreszcie można było ostudzić emocje i na spokojnie przeanalizować dzień.

 

 

Ponad 20 osób śledziło relację LIVE na kanale WhatsApp, co chyba nieźle wyszło i podbiło zainteresowanie i emocje. Gratulacje dla Przemka i Marka. Naprawdę dali solidny popis.

Teraz już tylko pozostał mecz o III miejsce, w którym zmierzą się: Przemek Milczarek i Jarek Oleszczuk.

 

Red.

Match Play – nie dojdzie do starcia Przemków

O wynikach pierwszego półfinału już informowaliśmy wcześniej. Przemek Kosiorek pokonał rewelacyjnego w Match Play w tym sezonie Jarka Oleszczuka. Czekaliśmy jednak na wynik drugiego półfinału i już mamy wynik.

 

Marek Budner – Przemek Milczarek: 4&3

 

 

Marek ma naprawdę świetną passę. Wygrał piąty mecz z rzędu. I to przekonująco, jak widać. A oto, co napisał:

„Nasz półfinał rozegraliśmy w niedzielę na polu w Sobieniach Królewskich. Tradycyjnie zaprosiliśmy naszych klubowiczów do wspólnej gry i kibicowania. Tym razem była to moja żona i Artur Sarnecki. Jak przystało na praktycznie równe hcp (Przemek 23,5 ja 23,3) rozpoczęliśmy dwoma remisami. Na kolejnych dołkach uzyskałem niewielką przewagę 2 up. Na dołku nr 6 otworzyłem do wody i zrobiło się 1 up. Dołek nr 7 Przemek otworzył na środek fairwaya za bunkrami a ja do prawego bunkra i minę miałem nietęgą. Dobre wyjście z bunkra i approach na green uratowało wynik. Wygrałem ten dołek i dwa następne. Po 9. dołku było 4 up.

Na drugiej dziewiątce dołek nr 10 dla Przemka i 3 up. Dołek nr 11 remis, dołek nr 12 remis, dołek nr 13 dla mnie i 4 up dołek nr 14 dla Przemka i 3 up. Na dołku nr 15 zakończyliśmy naszą rywalizację moją wygraną i wynikiem 4&3. Dziękuję Przemkowi za rywalizację i sympatyczną atmosferę. Życzę mu sukcesu w następnym meczu.”

 

 

Przypomnijmy, że następny mecz Przemka Milczarka, to starcie z Jarkiem Oleszczukiem o miejsce III, a Marek stanie przed najtrudniejszym egzaminem w tej edycji Match Play – zagra z Przemkiem Kosiorkiem o zwycięstwo w Match Play 2022 i puchar, który od Tomka Radwana przejdzie w nowe ręce. Czyje? Dowiemy się w najbliższą sobotę.

 

Uwaga: dla zainteresowanych! Chcesz zagrać w Sobieniach w meczu finałowym obok dwóch pretendentów? Chcesz przyjść na koniec meczu, pogratulować zwycięzcy? Chcesz śledzić relację on-line? Szczegóły znajdziesz na wilanowskiej grupie WhatsApp.

 

Red.

Turniej Zakończenia Sezonu – zapraszamy!

Drodzy Klubowicze!

Lekko modyfikujemy format naszego Turnieju Zakończenia Sezonu, abyście mogli zagrać pełną rundę. Zamiast greensome, zagramy pełne indywidualne rundy. Wydaje się, że zapewni to większą satysfakcję z całej rozgrywki dla każdego. Nadal jednak utrzymujemy rywalizację między dwiema drużynami: Czerwoną i Złotą.

Szczegóły poniżej.

Tym bardziej zachęcamy do zgłoszeń (turnieje@royalgolf.org), przypominając, że ostateczny termin upływa już niedługo, tj. 31 października. Prosimy także o dokonywanie wpłat na konto klubu.

 

* * *

 

Na zakończenie sezonu zagramy na Lisiej Polanie w niedzielę, 6 listopada.

Klub się fantastycznie rozrósł w tym roku, więc potrzeba integracji również jest coraz większa. Oto więc nadchodzi kolejna okazja, by lepiej się poznać.

Proponujemy Wam turniej pod nazwą jesiennych barw: „CZERWONO-ZŁOTY„!

 

 

Zgłoszenia. Zgłaszacie się indywidualnie na adres turnieje@royalgolf.org. Termin: do 31 października. Aktualna lista będzie dostępna w Eagle (https://eagle2.pzgolf.pl/tournament/v312/#/8421/players), choć zapisy tam są zamknięte, bo listę startową spróbujemy ograniczyć tylko do członków Klubu.

Liczba osób vs format. Jeśli zgłosi się min. 60 osób, to będziemy mogli zagrać shot gun, co bardzo usprawni przeprowadzenie turnieju. Liczymy na Was!

Koszt. Klubowicze Wilanowa płacą w tym sezonie 265 zł. Wpłacamy tradycyjnie na konto Klubu. W cenie mamy full opcję:

  • Green fee
  • Lunch box
  • Lunch po rundzie
  • Żeton na DR

 

Zasady

  • Zmierzą się dwie drużyny: Czerwona i Złota (jak na jesień przystało). Zostaniecie przydzieleni do jednej z nich.
  • Po 5 najlepszych wyników stableford netto będzie się liczyć do łącznego wyniku drużyny.
  • Każdy zagra indywidualnie pełną rundę stroke play, więc wynik będzie się liczył do handicapu. To również oznacza, że będzie się liczył do Ligi Turniejowej.
  • Tuż przed turniejem zaproponujemy podział na drużyny, znając już listę zgłoszeń.
  • Chcemy wykorzystać tę okazję do klubowej integracji, szykujemy niespodzianki, więc zachęcamy do udziału.

Nagrody

  • Drobnymi upominkami nagrodzimy punktujące osoby w każdej z drużyn. Przewidujemy również kilka konkursów na polu (Nearest, Longest). Bez statuetek, ale z nagrodami.
  • Dzięki naszemu sprawdzonemu, wieloletniemu Partnerowi – Bierhalle – nikt nie wyjdzie do domu po rundzie z pustymi rękami! 🙂

Zapraszamy gorąco i czekamy na zgłoszenia.

 

Michał & Zarząd

 

Liga Turniejowa 2022

Mężczyźni

PozycjaNazwisko i imięRundyPunkty
1Kosiorek Przemysław20411
2Skoblewski Paweł23380
3Szałek Jarosław19378
4Perkowski Marek18373
4Kopczewski Michał17373

Kobiety

PozycjaNazwisko i imięRundyPunkty
1Bilska Ewa18389
2O'Higgins Elina17370
3Ciesielska Dorota15368
4Ostrowska Agnieszka Aldona17360
5Malewicz Małgorzata11356

zobacz więcej »

Polski Związek Golfa Golf Parks Poland

FaceBook