54 Challenge 2025: 54 dołki, 14 śmiałków i 1 eagle na koniec!

Data publikacji: 09.07.2025

Po raz kolejny grupa pozytywnie zakręconych golfistów postanowiła zrobić coś, co dla wielu brzmi jak szaleństwo – czyli zagrać trzy rundy golfa w jeden dzień. Tak właśnie – 54 dołki, jedna doba, zero nudy! Tym razem areną zmagań było przepiękne pole Rosa Private Golf Club, które na jeden dzień zamieniło się w nasz własny European Tour… no, prawie 😉

Wszystko zaczęło się już dzień wcześniej, kiedy to uczestnicy spotkali się na wspólnej kolacji. Były rozmowy o golfie, o nie-golfie, a także starannie zaplanowany proces „nawadniania organizmu” – wiadomo, trzeba się przygotować do sportowego maratonu, jak należy!

 

 

Pobudka bladym świtem – o 4:15 ruszyła odprawa. Losowanie flajtów, przypisanie dołków startowych i… lecimy! Formuła shotgun zagrała jak orkiestra – idealne tempo, cudowna pogoda i pierwsza runda zamknięta w książkowe 4 godziny 15 minut. A w klubowym domku już czekało pyszne śniadanko i pierwsze podsumowanie wyników. Na czoło wysunęli się: Tomek Zientkowski, Bartek Wróblewski i Piotr Klemba – gratulacje, panowie, ale to dopiero rozgrzewka!

 

 

Po krótkim oddechu i zmianach w składach flajtów – druga runda. Zakończyliśmy ją koło 14:00. Na obiad – kulinarna poezja i dużo śmiechu. Nogi już lekko jęczały, ale duch był silny, a atmosfera jeszcze silniejsza! Liderem pozostał Tomek, a do prowadzącego flajtu dołączyli: Przemek Kosiorek i Piotr Klemba. Emocje rosły, a różnice punktowe topniały jak lód w czerwcowe popołudnie.

 

 

Runda trzecia – czyli moment, w którym człowiek gra z pamięci mięśniowej i… z woli przetrwania. Ale co to była za runda! Pogoda nadal łaskawa, gra zaskakująco dobra, a emocje sięgnęły zenitu na ostatnim dołku, kiedy to Przemek Kosiorek zagrał eagla, zapewniając sobie zwycięstwo rzutem na taśmę! Warto dodać, że był to 54. dołek – istny hollywoodzki scenariusz!

Drugie miejsce zajął niezmiennie równy jak szwajcarski zegarek Tomek Zientkowski (3 x 28 punktów STB – szacun!). Na najniższy stopień podium, z przytupem i świetną ostatnią rundą, wskoczył Grzegorz Jaroś, który, jak to zwykle bywa z największymi niespodziankami, dołączył do turnieju niemal w ostatniej chwili.

 

 

W sumie w wydarzeniu wzięło udział 14 dzielnych graczy, a dzięki wsparciu naszego sponsora Rehasport, zwycięzcy nie wrócili do domu z pustymi rękami – były plecaki, czapki i piłki golfowe. Dodatkowe nagrody przekazał również Zarząd klubu oraz nasi koledzy, w tym niezastąpiony Jacek Krukowski, który nie tylko ufundował wyjątkowe fanty, ale też dzielnie towarzyszył nam w ostatniej rundzie.

 

 

Ogromne podziękowania dla Rosa Private Golf Club – za gościnę, rewelacyjną kuchnię i to, że pozwolili nam zorganizować turniej tam, gdzie zwykle grają tylko najlepsi z najlepszych. To zaszczyt!

Na koniec: chapeau bas dla wszystkich uczestników – za siłę, uśmiech, ducha rywalizacji i ogromne serce do gry. Atmosfera była genialna, rywalizacja zdrowa i przyjacielska – czyli dokładnie tak, jak powinno być!

Do zobaczenia za rok – kto wie, może znowu damy radę 54 razy umieścić piłkę w dołku jednego dnia? 😉

 

* * *

 

Turniej odbył się w jeden z najdłuższych dni w roku, 20 czerwca, a relację napisał Adam Chmielewski – główny organizator i Dyrektor Turnieju.

 

« wstecz

Liga Turniejowa 2026

Mężczyźni

PozycjaNazwisko i imięRundyPunkty
1Skoblewski Paweł393
2Raciborski Piotr147
3Moreń Robert137
4Czyżak Andrzej135
5Laskowski Jacek133

Kobiety

PozycjaNazwisko i imięRundyPunkty
1Osterczuk Ewa122

zobacz więcej »

Polski Związek Golfa Golf Parks Poland