9. miejsce męskiej reprezentacji w Klubowych MP Dywizji 2
Data publikacji: 17.07.2026
Nasza reprezentacja zajęła 9. miejsce podczas Klubowych Mistrzostw Polski Mężczyzn – Dywizji 2, rozegranych na Black Water Links. Na bieżąco relacjonowaliśmy swoje poczynania na grupie WhatsApp, ale strona internetowa jest docelowym archiwum historii klubu, więc i tu trzeba spisać wszystko dla potomnych.
Wystąpiliśmy w składzie (alfabetycznie): Michał Kopczewski (p.o. kapitana), Przemysław Kosiorek, Jacek Laskowski, Marek Łęcki, Mariusz Wielgus, Tomasz Zientkowski. Prawdziwy Kapitan-Selekcjoner – Krzysztof Bury – kibicował nam z oddali i był całym sercem z drużyną. Z wzajemnością.
Gotowi do boju po środowej rundzie treningowej…
…które trwała niemal do zmierzchu.
Dzień I
Rundę stroke play zagraliśmy zgodnie z planami. Liczyło się 5 wyników z sześciu, a naszym celem było uzyskać 5 x osiemdziesiątki. Udało się przynieść: 84, 86, 86, 87, 89. To wystarczyło na miejsce 11. Do pierwszego koszyka (1 – 8) zabrakło dosłownie 4 uderzeń, czyli naprawdę niewiele. Ale to był chyba najbardziej prawdopodobny scenariusz, że będziemy walczyć o miejsca 9 – 16 w koszyku drugim. I tak się stało.
Michał, Jacek i Mariusz grali rano…
…a Marek, Przemek i Tomek – po południu.
Dzień II
Wylosowała nam się groźna drużyna Studio Gwiaździsta 5, co prawda debiutująca na KMPM, ale z bardzo solidnymi zawodnikami. Mecz okazał się pełen dramaturgii. Najpierw Foursome (Jacek, Michał) wyciągnął się atakiem na ostatnich dołkach i dogonił przeciwników, aby na osiemnastym greenie wyszarpać 0,5 punktu. Przemek wygrał swój mecz, Mariusz i Marek walczyli 16 dołków, ale musieli uznać wyższość przeciwników i ostatnią naszą nadzieją stał się Tomek, który udźwignął presję fantastycznie. I to pomimo wianuszka obserwatorów na ostatnim dołku. Wszyscy się zeszli, bo tylko wygrana Tomka przedłużała nasze nadzieje. Udało się! 2,5 : 2,5, a to oznacza dogrywkę.
Przemek z Mariuszem okazali się doskonałym duetem do tej walki. Atomowe otwarcie Przemka musiało zrobić wrażenie. Przeciwnicy natomiast wpadli w rough i tu się zaczęły ich problemy. Mariusz drugim spokojnie wszedł na green, a duet z Gwiaździstej po czterech uderzeniach był za greenem. Dobry putt Przemka i przeciwnicy poddali dołek. Fantastyczna wygrana w pierwszym dniu meczowym! Już wiemy, że dalej walczymy o miejsca 9 – 12.
Tomek otwiera osiemnasty dołek…
… który wygrał i dał nam dogrywkę!
Przemek po świetnym otwarciu na dogrywce, a przeciwnicy w trawach.
5 minut później: zwycięski duet!
Mamy to! Pierwszy wygrany mecz.
Dzień III
W sobotę emocje trochę były mniejsze. Łódź Open wystawiła nieco osłabiony skład, przez co już na starcie dostaliśmy 1 punkt z powodu walkowera w singlowym pojedynku. Marek był tym pechowcem, któremu nie dane było zagrać, więc szybko zamienił się w caddiego Przemka. No ale i tak trzeba się było mocno zmobilizować, żeby stanąć na wysokości zadania. Samo się nie wygra.
Jacek i Michał wygrali FS na dołku 15., Przemek swojego singla na 16., a Mariusz – na 17. Tomek nie zdążył już dograć swojego pojedynku i do oficjalnych statystyk wpisano wynik 4 : 0. A więc mamy przed sobą ostatni mecz o miejsca 9 – 10.
Drugi dzień – też do przodu!
Dzień IV
W niedzielę mogło być różnie. Space to renomowana drużyna, pełna dobrych i ogranych zawodników. Zajęli 9. miejsce po czwartku. Mariusz i Marek trafili na bardzo trudnych przeciwników. Tych dwóch meczów nie udało się wygrać, ale w pozostałych trzech byliśmy górą! Jacek i Michał jako pierwsi skończyli wygraną na dołku 16, bo FS szedł pierwszy. To chyba niemile zaskoczyło Space; liczyli na punkt w tym formacie. Szczęśliwy dla nas okazał się dołek 15. To tu najpierw zakończył swój mecz Przemek wysoką wygraną 5&3, a kilkanaście minut później to samo i w tym samym miejscu zrobił Tomek (4&3). W całym meczu wygrywamy 3 : 2.
FS zdobywa pierwszy punkt…
…Przemek – drugi punkt…
…a Tomek wykańcza!
Tak smakują 3 zwycięstwa.
Radość ogromna, bo wygraliśmy wszystkie mecze. Każdy dzień kończyliśmy szczęśliwi, z szerokimi uśmiechami. Ważne, że cała drużyna dokładała się do tego sukcesu, a do tego klimat był fantastyczny. Jeśli do tego dodać świetnie przygotowane pole, to obraz staje się wręcz idealny. Dziękujemy wszystkim za kibicowanie i mamy nadzieję, że dostarczyliśmy Koleżankom i Kolegom dużo dobrych emocji.
Cieszymy się, że było nam dane reprezentować Wilanów i zrobić to z takim powodzeniem i dobrym wynikiem sportowym! Teraz trzymamy kciuki za pierwszą reprezentację, która powalczy w Dywizji 1.
























